Nerwice można leczyć

„On jest taki znerwicowany!” – mówisz, gdy ktoś miota się i krzyczy wniebogłosy. A objawem nerwicy nie jest złość, tylko lęk.

Zaburzenia nerwicowe są podstępne. Mogą trwać nieprzerwanie – miesiącami, a nawet latami, nasilając się coraz bardziej. To dlatego tak ważne jest, by ich nie bagatelizować, mówiąc: „Wystarczy wziąć się w garść”. Postęp cywilizacyjny i związane z nim życie w stresie sprawiają, że coraz więcej osób ma zaburzenia lękowe. Szacuje się, że cierpi na nie co piąty Polak, czyli blisko 8 mln ludzi!
Tak naprawdę niemal każdy na jakimś etapie swego życia mówi, że jest znerwicowany. To jednak nie to samo co nerwica. Jak zatem rozpoznać zaburzenia lękowe? A przede wszystkim, jak żyć, by nie wpaść w nerwicę?

Emocje w ryzach
Z wielu stron można dziś usłyszeć: „mam nerwicę”, „jestem znerwicowany”, „ona jest taka znerwicowana”. Cóż to oznacza? To, co potocznie określa się mianem nerwicy, w języku fachowym nazywa się zaburzeniem nerwicowym lub zaburzeniem lękowym. Ta druga nazwa najlepiej oddaje sedno sprawy. Ciągły pośpiech, narastająca rywalizacja, kryzys więzi rodzinnych – to tylko niektóre czynniki sprzyjające nerwicy, wzbudzające lęk, który jest nieodłącznym elementem wszystkich rodzajów nerwic. Nie należy go jednak mylić ze strachem.

Strach jest reakcją emocjonalną, która ostrzega przed realnym zagrożeniem i przygotowuje organizm do stawienia mu czoła. Lęk jest reakcją nieadekwatną do sytuacji, niewiążącą się z rzeczywistym zagrożeniem lub w której to zagrożenie jest niewspółmiernie małe w stosunku do odczuwanych emocji. W zaburzeniach nerwicowych lęk albo towarzyszy cierpiącemu przez cały czas –  wtedy określa się go mianem ciągłego, albo jest napadowy, ale o bardzo dużym nasileniu (napady paniki). Od lęku, który pojawia się u ludzi zdrowych, różni się właśnie czasem trwania i nasileniem. Chorzy na nerwicę reagują przesadnie. To dlatego często mówi się o nich, że są przewrażliwieni lub nieodporni na stres.

Bezstresowi i bezradni
Mit, że bezstresowe życie jest czymś w rodzaju raju na ziemi, jest niezwykle powszechny. Psychiatrzy jednak ostrzegają, że dzieci wychowywane bezstresowo, bez nagród i kar (nie w postaci klapsów, ale np. niewpuszczenia do piaskownicy przez kolegów, którym zrobiły jakąś przykrość) są bez takich doświadczeń bezradne. Nerwica nie jest dziedziczna, choć zauważono, że znerwicowani rodzice często wychowują znerwicowane dzieci. Zazwyczaj podatność na zachorowanie tkwi w nas samych. Częściej dotyka osoby bardziej wrażliwe, mające mniejszą odporność na trudności. Bywa, że owa wrażliwość ma swoje źródło w bardzo przykrych i traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa. Nerwicy sprzyjają brak akceptacji siebie, zbyt wysokie aspiracje, skupianie się tylko na sobie lub trudności w relacjach z innymi ludźmi. Objawy nerwicowe są sposobem reagowania na pojawiające się trudności.

Nerwica boli
Wiele czynników zewnętrznych może zwiększyć ryzyko pojawienia się nerwicy, np. presja otoczenia, ciężkie przeżycia, rozdarcie między tym, czego się pragnie, a tym, na co pozwala etyka, religia. Objawy są różnorodne i zależne od rodzaju zaburzenia. Zwykle jest to lęk, któremu towarzyszy drżenie rąk, dreszcze, silne napięcie mięśni, kołatanie i ból serca, bóle i zawroty głowy, duszność, nadmierna potliwość, bóle brzucha, biegunka, uczucie pełnego pęcherza.  Często zdarzają się też zaburzenia snu (trudności z zasypianiem, budzenie się w środku nocy), zaburzenia łaknienia (zmniejszenie lub zwiększenie apetytu), zaburzenia życia seksualnego. Do tego często dołącza ból głowy lub mięśni. Nerwica, podobnie jak inne choroby, atakuje ten narząd, który z jakiegoś powodu u danej osoby jest słabszy niż inne. Dolegliwości są często identyczne jak objawy choroby somatycznej, toteż zawsze wymagają dokładnego przebadania. Do najczęstszych należą: bóle i zawroty głowy, bóle w okolicy serca, duszność, objawy ze strony układu pokarmowego (zgaga, zaparcia, wzdęcia, biegunki, zaburzenia łaknienia). Innym ważnym objawem jest zamykanie się znerwicowanej osoby w świecie własnych problemów. Zwykle cierpiący na nerwicę zdają sobie sprawę z tego, że ich reakcje i zachowania są przesadzone, potrafią właściwie postrzegać rzeczywistość i właśnie dlatego czują się tak źle ze swymi dolegliwościami.

Każdy z nas w sytuacjach trudnych przeżywa czasem lęk, smutek, napięcie albo też odczuwa różne dolegliwości fizyczne: bóle głowy, drżenie ciała, skurcze mięśni itd., które nie są związane z żadną chorobą somatyczną. Zjawiska takie towarzyszą szczególnie przełomowym okresom lub sytuacjom w życiu człowieka (zawarciu małżeństwa, rozwodowi, pojawieniu się dziecka, utracie bliskiej osoby czy ważnej posady). W takich przypadkach wspomniane objawy są wynikiem  reakcji na stres i na ogół mijają bez konieczności wizyty u specjalisty.

Spokojna głowa
Każdą nerwicę można wyleczyć, stosując psychoterapię (niekiedy połączoną z przyjmowaniem leków). Podczas leczenia najważniejsze jest pokonanie najczęściej pojawiających się trudności: zniechęcenia brakiem szybkich rezultatów leczenia i efektu błędnego koła. Powoduje on, że lęk u osób z zaburzeniami nerwicowymi napędza objawy wegetatywne, a te napędzają lęk, który nasila się i jeszcze bardziej wzmacnia objawy wegetatywne  – i tak w kółko. Choć terapia jest długotrwała, nie wolno się zniechęcać. Nerwica sama nie minie!

Osoby z nerwicą są dwa razy bardziej zagrożone alkoholizmem. Istnieje hipoteza, że piją, by poradzić sobie z otaczającym je światem. Taka forma „samoleczenia” bardzo często prowadzi jednak do uzależnienia.

Zuza Wiśniewska, Superlinia, 10/2007

Tags: , , , ,

This entry was posted on piątek, Marzec 25th, 2011 at 14:17 and is filed under Nerwica. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.