Forum

Forum nerwicy i lęku

Forum Znerwicowani.pl to miejsce, w którym możesz porozmawiać o nerwicy, lęku, atakach paniki i objawach, które często trudno wyjaśnić osobom z otoczenia. Możesz opisać swoją historię, zadać pytanie, podzielić się doświadczeniem albo przeczytać, jak z podobnymi problemami radzą sobie inni.

Znajdziesz tutaj rozmowy dotyczące m.in. nerwicy lękowej, ataków paniki, derealizacji, natrętnych myśli, problemów ze snem, objawów somatycznych oraz sposobów radzenia sobie z lękiem.

Nie musisz przechodzić przez to sam. Zarejestruj się i dołącz do dyskusji.

Please or Zarejestruj się to create posts and topics.

Walczę dalej

Cześć

piszę pierwszy raz, trochę mi głupio, ale skoro można tu nie udawać…

Mam 37 lat, mieszkam z rodzicami i pracuję. Nie mam męża ani dzieci. Nerwica towarzyszy mi od lat, ale dopiero od jakiegoś czasu naprawdę mocno widać, jak psuje relacje w domu.

Najgorzej jest z rodzicami. Oni się martwią, chcą pomóc, ale jednocześnie nie rozumieją. Mama powtarza: „Weź się w garść, inni też mają stres w pracy”. Tata milczy albo się denerwuje, jak znowu nie wyjdę z pokoju. A ja po całym dniu w pracy wracam taka wykończona, że czasem nie jestem w stanie nawet normalnie z nimi pogadać. Potem mam wyrzuty, że jestem niewdzięczna, skoro mnie utrzymują pod dachem.

Wstydzę się tego strasznie. W tym wieku nadal mieszkać z rodzicami przez lęki… Czasem myślę, że ich obciążam. Że zamiast być wsparciem, jestem kolejnym problemem w domu.

W pracy jakoś funkcjonuję, bo muszę. Ale po powrocie często nie mam już siły na nic. Odwołuję spotkania ze znajomymi, nie wychodzę, a rodzice patrzą i widzę w ich oczach to pytanie: „Co z tobą jest nie tak?”.

Najtrudniejsze jest to poczucie, że zawiodłam ich oczekiwania. I że sama przed sobą też.

Cieszę się, że można to tu napisać. Może ktoś jest w podobnej sytuacji.

Pozdrawiam
Anetka

Anetko, dziękuję Ci, że zdecydowałaś się to tutaj napisać. I przede wszystkim nie masz za co się wstydzić. To, że masz 37 lat, mieszkasz z rodzicami czy że nerwica utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie, nie czyni Cię gorszą ani „problemem” dla innych. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia!

Z tego, co piszesz, widać, że bardzo dużo od siebie wymagasz i jednocześnie masz poczucie winy, że nie jesteś taką osobą, jakiej oczekują od Ciebie inni. A przecież sama napisałaś, że w pracy funkcjonujesz mimo tego wszystkiego. To też jest ważne i pokazuje, ile wysiłku wkładasz każdego dnia.

Czasami najtrudniejsze w nerwicy nie są nawet same objawy, ale właśnie poczucie, że inni tego nie rozumieją. Zdanie „weź się w garść” potrafi bardziej zaboleć, niż osoba, która je mówi, może sobie wyobrazić.

Dobrze, że napisałaś tutaj. Nie musisz udawać, że wszystko jest w porządku. Możesz po prostu napisać, jak naprawdę się czujesz.

Jeśli masz ochotę, napisz nam jeszcze: od kiedy zauważasz, że nerwica tak mocno wpływa na Twoje relacje z rodzicami? I czy pamiętasz moment, kiedy zaczęło się to wyraźnie pogarszać?

Trzymaj się, Anetko. Dobrze, że jesteś z nami. ❤️